Jesień Adagio
twój zapach przemarzł, odszedł za nieodległe morze
do kraju gorącego jak niegdyś trawa pod plecami
twój brzuch jest jeszcze letni, już nie gorący
nie zbliżajmy się nosami, są takie zdradliwe
rosną całe życie. nadchodzi czas katarów
czuję coraz mniej. cień mam dłuższy i cieńszy
rzuca się na ściany, świeżo malowane. jakby szukał dziury
wyjścia z getta, w całym zdaniu, pełną frazą
próbuję stworzyć historię ona stworzyła mnie.
przerosła. jestem w jej cieniu jak pod koroną
dawno ściętego drzewa. ukryta w zbożu puszczasz
w oczy zajączki: oszczędzaj lusterko i uśmiechy
przed snem zamrucz - dream a little dream of me
i możesz pomyśleć, że zmawiasz dla mnie modlitwę
twój zapach stał się myślą rozebraną ze słów
rozmyśliłem się, na wszystkie strony.
Komentarze (3)
-
- Wezuwiusz Etniczny
- 11 listopada 2011, 20:44:35
wiersz fajny, ale tytul mnie zniechecil, dobrze, ze nie na tyle bym pominal ten wiersz
-
- Marcin Sas
- 12 listopada 2011, 01:21:13
są dobre sformułowania, ale brak czegoś...
pozdr. -
- Patryk Chrzan
- 14 listopada 2011, 12:51:08
Wezuwiusz Etniczny - Tak, z tytułem miałem (i mam) problem - pierwotnie było - Smells like teen spirit, ale to narzuca skojarzenia z Nirvaną
Marcin Sas - no właśnie, czegoś brak... pomyślę jeszcze nad nim.